Rozdział I
Idąc rano do
szkoły, zauważyłam dwóch chłopaków. Okazało się, że to Alex oraz jego kumpel
Max. Podeszłam do nich nie pewnie i się przywitałam.
-Hej, jak tam po testach? – spytałam
- A nijak, pewno i tak będą nie zdane- zesmutniał Alex
- Ja nawet myślę, że poszły mi dobrze a jak ty sądzisz?- przechwalał się Max
- Nie przejmuję się tym. – zaśmiałam się
Przy szkole spotkałam Jade, od razu podeszłam do niej. Zauważyłam, ze była
jakaś oszołomiona. Zdziwiłam się, ponieważ nigdy nie widziałam jej w takim
stanie.
-Co się stało? Czemu taka zdziwiona jesteś? –zapytałam niepokojąco.
-Nie uwierzysz mi… Justin wszedł do szkoły, nie dawno, ale tylko ja go
widziałam..- powiedziała Jade
- Serio? – krzyknęłam – Ale jak to możliwe, przecież on ma te lekcje
indywidualne, a je ma się chyba w domu, no nie?
- No tak, tak ale może już ich nie będzie miał?- uśmiechnęła się cwaniacko Jade
– Może wrócił do nas na stałe?
-Miejmy taką nadzieje –powtarzałam sobie to zdanie w myślach
Wchodząc do budynku szkoły zauważyłyśmy same pustki, nikt nie stał na korytarzu
nawet woźnych nie było. Zdziwiło to nas ale udałyśmy się do naszej klasy.
Wchodząc do Sali zauważyłam odwróconego chłopaka w czarnych spodniach, jeansowej
kurtce i w czerwonych butach Supra rozmawiającego z naszą panią.
Razem z Jade stałyśmy w drzwiach z otwartą buzią i niedowierzałyśmy. To był
Justin, stojąc tam odwrócił się i lekko uśmiechnął. My zarumieniłyśmy się a
reszta klasy wybuchła śmiechem. Usłyszałyśmy tylko głos pani : „Proszę siadać
dziewczynki’’ na jej rozkaz zajęłyśmy
miejsca. Pani powiedziała coś tam jeszcze
że mamy sprawdzić jakieś notatki w zeszycie , bo ona musi załatwić parę spraw.
Zdziwiłam się, że dziewczyny z mojej klasy nie rzuciły się na niego, no bo
przecież mają BIEBER FEVER i myślałam, ze tak to działa. Jednak one siedziały
tylko w pierwszej ławce poprawiając włosy malując się błyszczykiem. Pani wyszła
na chwilę dać jakieś papiery do sekretariatu, pomyślałam ‘może rzeczywiście
wraca do nas?’. Po tej myśli zaczęłam czytając notatkę. Justin został z nami w
klasie stojąc przy biurku i rozglądając się po całej klasie. W pewnym momencie
poczułam jego wzrok na sobie. Podniosłam głowę i spojrzałam na niego i
rzeczywiście, patrzał na mnie jakby pierwszy raz mnie zobaczył. Uśmiechnęłam
się do niego, po czym on się zasmiał. Inne dziewczyny mierzyły mnie swoim wzrokiem,
jakbym była ich wrogiem. Justin przez dłuższy czas wpatrywał się we mnie. Kiedy
pani wróciła, porozmawiała z nim chwilę i wyszedł. Nie wiem czemu ale poczułam
jakby takie ciepło na sercu, mimo, że nigdy mi się nie podobał, poczułam coś,
czy to jakies zauroczenie? Może to tylko chwilowe?. Może spotkam go po szkole i
pogadamy. Lekcja minęła szybko po wyjściu z klasy zauważyłam go, opierał się o
ścianę czytając jakieś papiery. Spojrzał na wszystkich wychodzących i ‘’stanął ‘’wzrokiem
na mnie. Podszedł do mnie i zaczęliśmy rozmawiać.
- Cześć, czy ty wcześniej chodziłaś do tej klasy? Bo niestety nie kojarzę Cię
za bardzo. Ja uczęszczałem do tej szkoły jakoś dwa lata temu i jakoś nie
przypominam sobie, żebym chodził do klasy z taką ładną dziewczyną – uśmiechnął się
- Haha- zaczerwieniłam się – Bardzo mi miło. Chodziłam tutaj i dobrze pamiętam
jak , uczęszczałeś z nami do klasy.
-A czy mogłabyś przypomnieć mi swoje imię? – spytał
- Eliza, a co Cie tutaj sprowadza?
- A niestety formalności .Musze wypełnić papiery, żebym chociaż mógł uczęszczać
z wami na sesje i na praktyki.
- Czyli nie będziesz tutaj na stałe? – spytałam z lekkim smutkiem
- No, nie. Mam za dużo spraw na głowie, i tak te sesje to już jest dużo.
Rodzice nie pozwalali mi wrócić ale ja namawiałem, chciałem chociaż sobie coś
przypomnieć, no wiesz jak to jest.- powiedział zmęczony- Nie będę może już Cię
zatrzymywał, spotkamy się może dzisiaj albo w najbliższe dni? Teraz muszę wracać.
- Z chęcią, tylko może wymienimy się numerami?- uśmiechnęłam się z nadzieja.
- Jasne – odpowiedział Justin. Po rozmowie z nim pobiegłam do Sali gdzie pani
czekała aż zaprezentuje swoją pracę na temat zanieczyszczeń powietrza i takie
tam.
Po powrocie ze szkoły w domu zastał mnie wielki bałagan. Jeszcze nie wiecie ale
mam dwójkę młodszego rodzeństwa, Brata Chrisa 7 lat i siostrę Ricky 3 latka. Zostawiają
straszny bałagan! Nigdy nie sprzątam, zawsze uciekam do swojego pokoju, tam
zawsze mogę ochłąnąć. Dzisiaj musiałam
dużo się uczyć, chociaż tego nie chciałam jutro kolejna sesja, jeszcze bardziej
mnie to zdołowało…
Pomyślałam, że dzisiaj umówię się z Justinem oczywiście jak bd miał czas.
Zadzwoniłam do niego, okazało się, ze jest wolny i możemy się umówić w parku o
17. Zgodziłam się i zaczęłam się szykować.
-Hej, jak tam po testach? – spytałam
- A nijak, pewno i tak będą nie zdane- zesmutniał Alex
- Ja nawet myślę, że poszły mi dobrze a jak ty sądzisz?- przechwalał się Max
- Nie przejmuję się tym. – zaśmiałam się
Przy szkole spotkałam Jade, od razu podeszłam do niej. Zauważyłam, ze była jakaś oszołomiona. Zdziwiłam się, ponieważ nigdy nie widziałam jej w takim stanie.
-Co się stało? Czemu taka zdziwiona jesteś? –zapytałam niepokojąco.
-Nie uwierzysz mi… Justin wszedł do szkoły, nie dawno, ale tylko ja go widziałam..- powiedziała Jade
- Serio? – krzyknęłam – Ale jak to możliwe, przecież on ma te lekcje indywidualne, a je ma się chyba w domu, no nie?
- No tak, tak ale może już ich nie będzie miał?- uśmiechnęła się cwaniacko Jade – Może wrócił do nas na stałe?
-Miejmy taką nadzieje –powtarzałam sobie to zdanie w myślach
Wchodząc do budynku szkoły zauważyłyśmy same pustki, nikt nie stał na korytarzu nawet woźnych nie było. Zdziwiło to nas ale udałyśmy się do naszej klasy. Wchodząc do Sali zauważyłam odwróconego chłopaka w czarnych spodniach, jeansowej kurtce i w czerwonych butach Supra rozmawiającego z naszą panią.
Razem z Jade stałyśmy w drzwiach z otwartą buzią i niedowierzałyśmy. To był Justin, stojąc tam odwrócił się i lekko uśmiechnął. My zarumieniłyśmy się a reszta klasy wybuchła śmiechem. Usłyszałyśmy tylko głos pani : „Proszę siadać dziewczynki’’ na jej rozkaz zajęłyśmy miejsca. Pani powiedziała coś tam jeszcze że mamy sprawdzić jakieś notatki w zeszycie , bo ona musi załatwić parę spraw. Zdziwiłam się, że dziewczyny z mojej klasy nie rzuciły się na niego, no bo przecież mają BIEBER FEVER i myślałam, ze tak to działa. Jednak one siedziały tylko w pierwszej ławce poprawiając włosy malując się błyszczykiem. Pani wyszła na chwilę dać jakieś papiery do sekretariatu, pomyślałam ‘może rzeczywiście wraca do nas?’. Po tej myśli zaczęłam czytając notatkę. Justin został z nami w klasie stojąc przy biurku i rozglądając się po całej klasie. W pewnym momencie poczułam jego wzrok na sobie. Podniosłam głowę i spojrzałam na niego i rzeczywiście, patrzał na mnie jakby pierwszy raz mnie zobaczył. Uśmiechnęłam się do niego, po czym on się zasmiał. Inne dziewczyny mierzyły mnie swoim wzrokiem, jakbym była ich wrogiem. Justin przez dłuższy czas wpatrywał się we mnie. Kiedy pani wróciła, porozmawiała z nim chwilę i wyszedł. Nie wiem czemu ale poczułam jakby takie ciepło na sercu, mimo, że nigdy mi się nie podobał, poczułam coś, czy to jakies zauroczenie? Może to tylko chwilowe?. Może spotkam go po szkole i pogadamy. Lekcja minęła szybko po wyjściu z klasy zauważyłam go, opierał się o ścianę czytając jakieś papiery. Spojrzał na wszystkich wychodzących i ‘’stanął ‘’wzrokiem na mnie. Podszedł do mnie i zaczęliśmy rozmawiać.
- Cześć, czy ty wcześniej chodziłaś do tej klasy? Bo niestety nie kojarzę Cię za bardzo. Ja uczęszczałem do tej szkoły jakoś dwa lata temu i jakoś nie przypominam sobie, żebym chodził do klasy z taką ładną dziewczyną – uśmiechnął się
- Haha- zaczerwieniłam się – Bardzo mi miło. Chodziłam tutaj i dobrze pamiętam jak , uczęszczałeś z nami do klasy.
-A czy mogłabyś przypomnieć mi swoje imię? – spytał
- Eliza, a co Cie tutaj sprowadza?
- A niestety formalności .Musze wypełnić papiery, żebym chociaż mógł uczęszczać z wami na sesje i na praktyki.
- Czyli nie będziesz tutaj na stałe? – spytałam z lekkim smutkiem
- No, nie. Mam za dużo spraw na głowie, i tak te sesje to już jest dużo. Rodzice nie pozwalali mi wrócić ale ja namawiałem, chciałem chociaż sobie coś przypomnieć, no wiesz jak to jest.- powiedział zmęczony- Nie będę może już Cię zatrzymywał, spotkamy się może dzisiaj albo w najbliższe dni? Teraz muszę wracać.
- Z chęcią, tylko może wymienimy się numerami?- uśmiechnęłam się z nadzieja.
- Jasne – odpowiedział Justin. Po rozmowie z nim pobiegłam do Sali gdzie pani czekała aż zaprezentuje swoją pracę na temat zanieczyszczeń powietrza i takie tam.
Po powrocie ze szkoły w domu zastał mnie wielki bałagan. Jeszcze nie wiecie ale mam dwójkę młodszego rodzeństwa, Brata Chrisa 7 lat i siostrę Ricky 3 latka. Zostawiają straszny bałagan! Nigdy nie sprzątam, zawsze uciekam do swojego pokoju, tam zawsze mogę ochłąnąć. Dzisiaj musiałam dużo się uczyć, chociaż tego nie chciałam jutro kolejna sesja, jeszcze bardziej mnie to zdołowało…
Pomyślałam, że dzisiaj umówię się z Justinem oczywiście jak bd miał czas. Zadzwoniłam do niego, okazało się, ze jest wolny i możemy się umówić w parku o 17. Zgodziłam się i zaczęłam się szykować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz